Dziecięcy świat

Dzieci odkrywają swój świat poprzez zabawę!

Zabawa jest aktywnym stanem, w którym dzieci bawią się, myślą, poruszają, śpiewają, rozmawiają, skaczą, biegają – wchodzą w interakcje.

Czy wiedzieliście, że w dniu 5. urodzin wzrost mózgu dziecka jest już w 80% ukończony. A około 10. roku życia osiąga on swoją ostateczną wielkość? Chciałabym Was dziś zachęcić do przeczytania tego tekstu, który pozwoli Wam dowiedzieć się „to i owo o dziecięcym mózgu”.  Dla mnie okazał się bardzo interesujący i motywujący! To akurat tylko darmowy fragment, ale polecam Wam zakupić cały e-book, gdyż pokazuje jak wychowywać, jak to zrobić mądrze – tak by uszczęśliwić zarówno dziecko jak i siebie.

Między innymi z niego pochodzi ten cytat:

„Talenty człowieka są niczym kwiaty w ogrodzie. Jeśli nie otoczysz ich opieką, nie będziesz ich podlewać i chronić przed chwastami, uschną lub zmarnieją w gąszczu panoszącego się zielska”.

Tym zielskiem jest m.in.: smartfon. Na wszystko jest czas i miejsce, a czas naszych dzieci na technologię i urządzenia w końcu nadejdzie. Nie ma pośpiechu. Musimy najpierw nauczyć dzieci cierpliwości. Zachęcić, by w prawdziwym świecie odkryły prawdziwy świat! To nie jest łatwe, gdyż my, współcześni rodzice stoimy przed wyzwaniem, z którymi żadne poprzednie pokolenie nigdy nie miało do czynienia. Nie ma jasnej ścieżki do przodu, a świat wydaje się poruszać coraz szybciej.

Nasze dzieci zasługują na zabawę!

Wiem, wiem co pomyślisz – płynę tą samą łodzią, też mój plan dnia/tygodnia wysysa ze mnie ostatnie pokłady energii. Stąd ciągle szukam motywacji, właśnie takich tekstów, które pozwalają ustalić priorytety. By czuć, że w tych pierwszych (jak się okazuje najważniejszych latach) poświęciło się dzieciom wystarczająco czasu, by później radziły sobie same.

To dosyć zabawne, jak czas ucieka między palcami. Mogłabym powiedzieć: „nie tak dawno” trzymałam Aleksa po raz pierwszy na rękach, a już za rok pójdzie do szkoły! To cudowne i zarazem przerażające.

Jak zachęcić dziecko do nauki?

Chyba każdy z Nas chciałby, aby naszym dzieciom nauka weszła w krew. Nie była kojarzona z przykrym obowiązkiem. Zanim to się stanie, muszą ją polubić, a żeby tak się stało, musimy być konsekwentni. Konsekwentni wobec siebie – oczywiście.  A to czego od siebie powinniśmy wymagać, to cierpliwość, czas, systematyczność i najważniejsze: zabawa!

Zapewnienie dziecku mnóstwa możliwości zabawy jest jednym z najlepszych sposobów, aby pomóc im stać się ciekawymi, kreatywnymi, zdrowymi i szczęśliwymi dorosłymi ludźmi, wyposażonymi w umiejętności, których potrzebują dzisiaj. Czasami wystarczy zwykła kartka papieru z której zrobimy samolot lub czapkę. Puste pojemniki po mleku, herbacie, lekach, które połączymy taśmą (ostatnio mąż stworzył z chłopcami rakietę, a do butelek chłopcy wlewając wodę wołali, że mają mnóstwo paliwa!). A jeśli przygotowujemy wspólnie posiłek, to możemy powiedzieć: „pokroimy teraz ogórka, ogórek zaczyna się od litery O”.

A jakie warto kupować dzieciom zabawki, by zachęcić je do nauki?

W kilku poradnikach spotkałam się z opinią, że zabawki interaktywne wcale nie uczą, a często są przyczyną braku możliwości skupienia. Zalecane są klocki, układanki, ciastolina – czyli te rzeczy, które nie oddają dźwięku, nie święcą jednocześnie pobudzając w ten sposób zbyt mocno dziecko. Ciężko jest nie kupować takich zabawek, gdyż dzieci je często chcą – zapewne każdy z Nas usłyszał na widok reklamy: „kupisz mi to? – proszę”. O tym dlaczego w naszym domu jest dużo drewnianym zabawek pisałam Wam tutaj. O tyle trudniej, że takie zabawki nie są reklamowane w TV, a więc to jak zachęcimy dzieci do zabawy nimi zależy od Nas. Tymczasem dziś pokaże Wam zabawki, które wspomagają naukę pisania i czytania oraz liczenia, które moi chłopcy polubili:

1. | 2. | 3. | 4. | 5. | 6. | 7. | 8. | 9. | 10.

A co aktualnie czytamy?

Nie myślcie, że czytanie przychodzi Nam z łatwością, ale dzieci muszą nauczyć się jak usiedzieć w miejscu. Zbyt wielu młodych ludzi wchodzi w dorosłość z niepokojem, to ważne, by nasze dzieci potrafiły się zrelaksować BEZ aktywności fizycznej – to jest sztuka. Ważne, aby znaleźć także interesujące dla nich książki, ciekawe historie, a w tedy o wiele łatwiej o ich uwagę:

1. | 2. | 3. | 4. | 5. | 6. | 7. | 8. | 9.

Zabawa z dzieckiem, to również korzyści dla rodzica

Kiedyś napisałam Wam tekst, że nie warto porównywać naszego dzieciństwa z dzieciństwem naszych dzieci, bo to nie wróci. ALE warto pielęgnować nasze wspomnienia i przenosić je w teraźniejszość. Pamiętam, gdy poszłam do szkoły, to zadania domowe odrabiałam z misiem szopem, w którego wcielała się moja mama. Mimo wielu obowiązków, zawsze miała dla mnie czas. Moi chłopcy też mają swoich towarzyszy, Aleks ma lwa Aleksa, a Ignaś Pana myszkę, który ma tak samo na imię jak on. A dlaczego myszka? Bo z jednej z książek przeczytaliśmy, że myszki wszystko wiedzą. Lubię ten czas, w którym to nie ja zadaje im zagadki, podpowiadam coś na ucho, lub chwalę postępy. Choć mogłoby się wydawać, że pacynki odeszły do lamusa, to dla mnie będą ulubioną zabawką dzieciństwa.

A jeśli Wy chcielibyście podarować swoim dzieciom towarzysza do zadań domowym, to różne pacynki znajdziecie w sklepie zielonezabawki.pl

1. | 2. | 3. | 4. | 5. | 6.

Dzieci muszą się bawić także same

Nuda jest potrzebna do kreatywności! Musimy dzieciom także pozwolić na niezależną (samodzielną) zabawę. Dzieci potrzebują wolności, dlatego staramy się też, aby chłopcy bawili się także oddzielnie. By nauczyli się być (sami ze sobą) i wykorzystać swój rosnący mózg do wymyślania scenariuszy – to jest właśnie wyobraźnia! Moi chłopcy obecnie mają 3 i 5 lat, a czym bawią się najchętniej sami? – LEGO, Play-Doh, autkami Hot Wheels – na swój sposób.

Zawsze będę robiła, co w mojej mocy, aby wzmocnić energię i ciekawość w moich chłopcach. Chciałabym, aby uczyli się przez zabawę, aby kojarzyli naukę z przygodą. Aby jednak poprzeć nasze słowa działaniem, sami ciągle uczymy się czegoś nowego, chodzimy z mężem na szkolenia, opowiadamy im o zawodach i potrzebnych umiejętnościach. Aleks aktualnie uwielbia wszystko co związane jest z piłką nożną, trenuje dwa razy w tygodniu, zbiera karty w albumie, przy czym uczy się nazw klubów piłkarskich, flag danego narodu. Fantastyczne jest to, że sam wie, że aby być dobrym piłkarzem trzeba się zdrowo odżywiać, być aktywnym fizycznie i uczyć się j. angielskiego. Nie mówiliśmy mu o tym, to jego wnioski. A! – i zapomniałabym, trzeba mieć super fryzurę! Ignaś natomiast uwielbia samochody, zna (i tu nie skłamię) wszystkie marki aut, jego największym zainteresowaniem aktualnie jest, to ile które auto ma rur ;-) dlatego często musimy spacerować po parkingach.

Mam wrażenie, że weszłam na inny poziom macierzyństwa.

Zobacz także

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Dzieci odkrywają swój świat poprzez zabawę!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.