Jego zdaniem

imię Ignacy – znaczenie vs. rzeczywistość

Wybór imienia, to nie łatwa sprawa – przecież na całe życie!

ale o tym pisała Wam już Magda (o TU). Zawsze żartowałem, że skoro imię dla Aleksa wybrała Magda, to przy drugim dziecku, to ja jestem osobą decyzyjną, i tak zdecydowałem, że będzie to imię Ignacy. Po części sugerowaliśmy się, by brzmiało równie dostojnie, a gdy zestawimy nasze inicjały otrzymujemy słowo: SAMI, dopełnienie całości ;-). Czy zaglądaliśmy do księgi imion, by przeczytać jaki „on” może być? Pewnie, że tak, mimo, że nie miało to większego znaczenia. A w Waszym przypadku? – znaczenie sugerowało wybór?

Imię Ignacy, czytamy:

To imię, tak jak i jego właściciel, wzbudza szacunek i poważanie. Ignacy uchodzi za osobę dążącą do sprawiedliwości i poszanowania prawa.  Jest lubiany,  choć żelazna dyscyplina, jaką sobie wyznacza, może powodować dystans  innych osób. Iguś jest wierny swoim zasadom, dotrzymuje obietnic i wytrwale dąży do celu. Inni cenią jego zaufanie, chęć pomocy i przywiązanie do honoru, dzięki czemu często staje się sam autorytetem i wzorem do naśladowania. Ma wrodzony spokój, nie ulega emocjom, potrafi racjonalnie i trzeźwo oceniać sytuację, zawsze zachowuje się z klasą i godnością. Nie jest przy tym nudny, potrafi być prawdziwą duszą towarzystwa. W dzieciństwie Ignacy wyróżnia się konsekwencją,  potrafi szybko osiągać wymarzone cele, nawet jeśli są okupione dużym wysiłkiem i poświęceniem.

źródło: http://www.imiona.net/ignacy/

A JAK JEST?

** Ignacy to terrorysta dróg publicznych i domowych nocek. Wciąż wstajemy w ciągu nocy, a podróże w samochodzie to nie lada wyzwanie.  Spędziliśmy miłe wakacje 2015, ale podróż nad morze momentami nas przerastała. Mimo planu, wszystko zawiodło, a zamiast 6 godzin dojechaliśmy w ciągu 8 godzin. Można? Można – wiedzą te osoby, które mają takie egzemplarze.

*** Ignacy to nerwus. I po kim to ma – wciąż się sprzeczamy ;-). Nie bez powodu nadgryzł sobie ząbki, nim zdążyły w całości się pojawić. W sumie miał do tego powody – pobyty w szpitalach. Dobrze, że to mleczaki ;-).

**** Ignacy uparty jak osiołek. Ma charakter, a widać to już po zachowaniu wobec Aleksa. Jeśli ma jakiś cel, musi go osiągnąć. I pozostaje pytanie, czy starczy powinien ustąpić?

***** Ignacy to pieszczoch mamy. Jest coś w tym, że pierwsze dziecko się przeżywa inaczej, jak kolejne. Chodzi o nas i o nasze zaangażowanie. Pierwszego syna to ja kąpałem i tak jest zazwyczaj do dziś. Tym samym dla Ignacego jest mniej czasu (niestety czasu nie da się pomnożyć) i nim zajmuje się Magda. Chyba normalne. Fajne jest to, że obecnie mamy w domu dwie skale człowieka: nano i mikro – wolę mikro. Dostrzegam większą więź pomiędzy Magdą a Ignacym, to wynika chyba z tego, że wiele wspólnie przeszli, spędzając razem dużo czasu – słowo kluczowe, to wspólnie.

Aleksander i Ignacy to nasze dzieci. Przez rok czasu z żoną odkrywamy kolejne odsłony rodzicielstwa. Ogromnie wdzięczny jestem Madzi za miłość, cierpliwość, pracowitość, upartość, i za to że jest ze mną. Dzięki i trzymaj tak dalej! ;-).

Ros, 160326

 

Zobacz także

Komentarze

8 odpowiedzi na “imię Ignacy – znaczenie vs. rzeczywistość”

  1. Aldona Sabiniarz napisał(a):

    Szczerze mówiąc, znaczenie imienia mojej drugiej córki – Ewa – przeczytałam dopiero po tym poście :-) Wybieraliśmy z mężem przez tydzień, nie mogliśmy się zdecydować, aż w końcu spontanicznie stanęło na Ewie i więcej się nam tym nie zastanawiałam. W domu była już Iga, więc drugie krótkie Ewa pasuje. Jeśli chodzi o znaczenie imienia a rzeczywistość, to coś w tym jest, ale Ewa skończyła dopiero rok, więc jeszcze tak na prawdę wiele cech dopiero się ujawni. Pozdrawiam Waszą całą Rodzinkę

  2. Karolina Struska napisał(a):

    A ja nie czytałam w ogóle. Otworzyliśmy księgę z imionami i długo to nie trwało, bo na A skończyliśmy. Wybraliśmy Aleksandra spodobało nam się od razu i dalej nie szukaliśmy. Uważam, że dziecko samo tworzy swój wyjątkowy charakter ?

  3. Gosia napisał(a):

    A my nie mogliśmy się zdecydować :) Miało byc mocne R np Robert, Adrian, Wiktor . Non stop rozmowy czasem kłotnie : Aż w końcu zdecydowałam :) karteczki skarpeta I losowanie :) I jest Alan :) może nie ma R ale charakterek to On ma mocny jak ta literka:)

  4. karolina GWISZCZ napisał(a):

    my też nie czytalismy… ale może warto sprawdzić :P WIncent to huragan a Mauryś na chwie obecna siła spokoju :)

  5. KasiaKasia napisał(a):

    O rany, jak bym czytała o moim synu i o sobie. Dokładnie to samo dzieje się u nas w domu. Aleks to terrorysta w nocy, w dzień, na dworze, w aucie, wszędzie. Tak jak napisał Twój mąż, wydaje mi się, że mam większą więź z synem niż ze starszą córką ale to chyba dlatego, że od urodzenia jest płaczliwy. Było z nim kilka problemów z napięciem mięśniowym, wędzidełkiem języczka, przez które nie umiał zassać piersi, cała ta troska o niego o to aby jednak ssał zbliżyła nas do siebie mocniej. Identycznie jak u was, imię dla syna wybierał mój mąż wertując księgę imion. Padło na Aleksander.

  6. angelica -matka dwoch wspanialych synow napisał(a):

    pieknie napisane, tak sie ciesze ze doceniasz wszytko co co Madzia robi lda was jako rodzina! U nas tez b czesto sie nie zgadzamy idziemy na kompromis raz ja raz maz ustepuje ale na koniec dajemy sobie sprawe ze warto bylo walczyc gdzys byloby za monotonnie. np ja wywalczylam rok temu wakacje do Sardynii. ciagle byly jakies sprzeczki. kupilismy bilety, polecielismy…bedac juz na miejscu po paru dniach maz dziekowal na kolanach za to ze bylam uparta I trzymalam sie swojego. spedzilismy wspaniale wakacje razem juz w czworke jako rodizna.

    moje dzieci: Jakub I Sebastian.
    Jakub mial miec imie Sebastian ale zmienilam w ostatniej chwili gdzy bardoz misie spodobalo zdrobnienie Kubus:) to takie slodkie. Pozniej mialam na sumieniu I marzylo mi sie o drugiego synka. Oczywiscie ze nazwamy go Sebastian. Jak zaszlam w ciazy zmienialam zdanie chcialam cureczke. 22 tygodnie ciazy liczylam na to ze to dziewczynka, wiedzialam jak bedzie miala na imie. Jak sie dowiedzialam ze chlopczyk poplakalam sie. Ale szykbo mi przeszlo , wiedzialam ze tak ma byc, byle by bylo zdrowe. I jest Sebastian:)
    Moje kochane wspaniale pierdziuchy! Kocham ich ponad zycie!
    Pozdrawiam

  7. Asia napisał(a):

    Nic dodać, nic ująć. Mamy w domu 1,5 rocznego Ignasia i zgadza się dosłownie WSZYSTKO! :) Terrorysta, uparciuch, nerwus i słodki pieszczoch :) Nie zamieniłabym na żaden inny model :)

  8. haha:) jak to życie potrafi wszytsko zweryfikować! uroczy i zabawny tekst :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.