Dziecięcy świat

Jak to możliwe, że on tak ładnie mówi?

Wiele z Was pyta mnie – jak to możliwe? Przecież ma 2 latka. Co robimy? – by zachęcić go do mowy. Ile miał miesięcy, gdy zaczął mówić? Otóż to prawda, Aleks ma łatwą mowę, ale ile w tym naszej zasługi, nie potrafię powiedzieć. Uważam, że to indywidualne preferencje dziecka. Przecież to ja martwiłam się zadając sobie pytanie – kiedy Aleks będzie raczkował, chodził – jak inne dzieci. Dlatego doskonale rozumiem rodziców, którzy czekają na pierwsze wypowiedziane słowa, zdania swoich dzieci. Ze swojej strony mogę napisać Wam jedynie, co mogło wpłynąć na jego łatwą mowę, nie twierdząc, że to klucz do sukcesu.

SŁUCHAJ

Będąc w ciąży słuchałam muzyki klasycznej, czy to sprzątając, gotując, odpoczywając. O zaletach pisałam Wam w tym wpisie_klik. Czy ma to wpływ? – możliwe.

MÓW

Traktuj dziecko jak człowieka równego sobie. To, że jest niemowlęciem, które początkowo tylko śpi, nie oznacza to, że nie powinniśmy do niego rozmawiać. Starajmy się mówić o tym co dziś zrobimy, gdzie pójdziemy. Będąc w 1. ciąży czytałam wiele poradników, z jednego z nich wyczytałam ważną wskazówkę, aby z dniem powrotu do domu wziąć dziecko na ręce, powiedzieć: „od dziś to Twój dom”, oprowadzając tłumaczyć gdzie jest kuchnia, jego pokój, co będzie w nim robił. Szczerze, to czułam się niezręcznie tak chodząc, mówiąc, ale przełamałam się – dziecko ma mózg, który koduje ;-)

ŚPIEWAJ

Aleks zawsze usypiał przy kołysance. Mam to po mamie, uwielbiam przyśpiewki, wszelakie kołysanki. Ale… tato też śpiewa – kochany! to tak mnie rozczula. Teraz kładąc się spać, pytamy co robił, czy podobał mu się ten dzień, co będziemy robić jutro, a także odmawiamy paciorek. A jak było kiedy nie mówił? – to my opowiadaliśmy mu co dziś robiliśmy, co będziemy robić jutro.

POKAZUJ

Oj uwielbiam, tak uwielbiam wszelkie książki dla dzieci. Podstawą były u Nas książeczki kontrastowe, mimo, że przeznaczone od 3 miesiąca, to ja pokazywałam je chłopcom już po 1. miesiącu. I jeden i drugi wykazywał duże zainteresowanie. Ale nie chodzi tylko o książki, pokazuj świat wokół, przedmioty – mów o nich.

POZWÓL POZNAĆ ROŻNE TEMPERAMENTY

I to uważam za ważny punkt. Szybko pozostawialiśmy Aleksa u dziadków, wujków. Dzięki temu miał/ma okazję poznać różne temperamenty, zachowania, sytuacje. Nic tak nie uczy jak codzienne życie i inni ludzie.

POZWÓL SIĘ USAMODZIELNIĆ

Kiedyś zastanawiałam się, czy decyzja o posłaniu Aleksa do żłobka była słuszną, owszem! nawet bardzo słuszną. To w żłobku zrobił pierwsze drzewko dla Nas, to tam bawił się z rówieśnikami. Tak zabawa jest istotna, dlatego też ważne jest aby posyłać dziecko w miejsca, gdzie znajdziemy kompanów do zabawy. Mieszkając we Wrocławiu często wybieraliśmy się do Hamaka – polecam!

TRENUJ PAMIĘĆ – PYTAJ, ROZMAWIAJ

Utrwalaj zdobyte wiadomości, pytaj parokrotnie, na dobranoc rozmawiaj z dzieckiem, pytając czy było fajnie, jak wstał, to czy coś się śniło – nawet jeśli odpowie kiwnięciem głowy. Ucz wierszyków, sama je mów kilkukrotnie – z czasem dziecko zapamięta.

NIE KRYTYKUJ

Jest wiele sytuacji, w których chcielibyśmy, aby Aleks zachował się inaczej, ale nie krytykujemy go w towarzystwie innych (chyba, ze przesadzi i zasługuje na karę), staramy się rozmawiać w domu, pytać dlaczego. Krytyka w towarzystwie innych nic nie da, dziecko tym bardziej się zbuntuje i będzie chciało pokazać wyższość.

NIE MÓW O NIM W JEGO TOWARZYSTWIE

Przede wszystkim nie porównuj… wokół mam wiele dzieci w wieku Aleksa, najpierw to on był „w tyle”, teraz „w przodzie”. No właśnie to ciężkie, by nie porównywać. Jeśli nawet Ci się zdarzy pomyśleć, to na pewno nie mów w jego towarzystwie „popatrz Aleks już potrafi mówić, a Ty nie”, „popatrz Aleks je wszystko, a Ty nie”, „popatrz Aleks umie pływać, a Ty nie”. Pamiętam z dzieciństwa moją sytuację, że jedna z dziewczynek w klasie potrafiła już czytać (na zerówkę nie musiała, ale potrafiła), wiele rodziców potem do własnych dzieci mówiło, że ona potrafi, a my nie. Mimo, że byłam taka malutka, pamiętam to do dziś. W pewnym sensie czułam, że rodzice chcieliby abym była jak ona. Chociaż zapewne tak nie myśleli, to ja jako dziecko tak to odbierałam, a tym samym traciłam pewność siebie.

DLATEGO rodzicu przede wszystkich chwal swoje dziecko i ciesz się z małych postępów. Nieważne, że nie mówi – BĘDZIE, ale w swoim czasie ;-)

Powyższe wskazówki zapewne przyczyniły się do łatwej mowy Aleksa, ale w jakim stopniu – nie wiem. Może macie podobne doświadczenia – szybko usłyszeliście pierwsze słowa, czy musieliście poczekać?

Zobacz także

Komentarze

13 odpowiedzi na “Jak to możliwe, że on tak ładnie mówi?”

  1. Jessi napisał(a):

    Ja sobie nawet nie potrafię tego wyobrazić ale od rodziców wiem, że mówiłam pełnymi zdaniami mając już półtorej roku! :) Mój braciszek, młodszy ode mnie o 19 lat, zaczynał mówić mając dwa latka. Wydaje mi się, że to jednak indywidualna kwestia każdego dziecka ale rzeczywiście bardzo ważne jest żeby duuużo z maleństwem ”rozmawiać”, już od początku. Mój synuś ma teraz roczek i zaczyna mówić mama i tata i to już jest piękne a ja i tak nie mogę się doczekać więcej, chciałabym już :) Heh odnośnie oorowadzania po mieszkaniu to nie zapomne jak pierwszego dnia w domku popłakałam się z bólu bo ze śmiechu prawie porozchodziły mi sie szwy po cesarce kiedy mój kochany i jakże przejęty mąż oprowadzał synka po domu i wszystko szczegółowo opisywał, łącznie z tym jaki dokładnie kolor i jakiej firmy farba jest na ścianie, i że to mamusia wybrała bo mamusia się na tym zna :) Kochane to było :)

    • Magdalena Rowińska napisał(a):

      Potwierdzam, wszystko co robią mężczyźni dla dzieci jest rozczulające; )) a z ciebie szczęściara jak taki od pierwszych dni chwali mamę; ))

  2. Olcia napisał(a):

    Hehhehe, a czemu Tatuś mowi do Ignasia „agu” na filmiku „rabarbar”? ;)
    Ja mysle ze mówienie do dziecka to połowa sukcesu, ale sa dzieci które sa „uparte” i nie chca gadac ;) poza tym często jest tak, ze jak dziecko idzie w motorykę to pozniej zaczyna mowic (mojego kuzyna corka mowi pięknie, jest miesiac starsza od Pita, który nie dorasta jej do pięt, mimo, ze ja jestem zachwycona jego mówieniem (jest na tym samym poziomie co Aleks mysle), ale śmieliśmy sie ze jak Pit raczkował, to ona tylko leżała jak kłoda, wiec sie chociaz mowic nauczyła ;)

  3. Magdalena Rowińska napisał(a):

    Oj Ola, jakbyś nie wiedziała jacy są mężczyźni; )) po drugie to trzeba się przełamać, bo to akurat nie łatwe by prowadzić monolog; ) i to mama najwięcej przebywa z dzieckiem. Hmm może w tym coś jest że nie chodził to mówi; )

    • Magdalena Rowińska napisał(a):

      A tak w ogóle to raaa – baaar – baaar jest z reklamy hortexu ;))

      • Olcia napisał(a):

        Kojarzę, kojarzę :)

      • I told my grandmother how you helped. She said, „bake them a cake!”

      • Oi minha querida….tantas coisas aconteceram….Eita mês difícil………..Bom…fui mandada embora Rê…meu marido ficou com pneumonia…eu fiquei doente tb…e estamos aí flor, agora só quero receber bênçãos! Porque acho que não pode acontecer mais nada de ruim, Deus que me perdoe…acho que falei bobagem…né? Bom, depois te conto com detalhes amiga. É maravilhoso te ver por aqui novamente…..E aí…estás melhor?Beijos e VC TEM ALMA DE FLORES, POIS VEJO FLORES EM VOCÊ!

    • Olcia napisał(a):

      Moj małżonek nawijał do Pita „a-guuu” i ja tez, Pit gada jak najęty, wiec u nas to nie było przeszkoda.
      Ale Pit pierwsze świadome chodzenie miał jak miał 13 miesiecy, na roczek dał ze 3 kroczki ale pozniej juz nie był zainteresowany samodzielnym chodzeniem (jejku jak ten czas szybko zleciał, dopiero cieszyłam sie z pierwszych kroczków!!!), jednak pełzanie było dosc szybko, raczkowanie tez, tylko te samodzielne chodzenie pozniej niz Adas (Adas miał 10,5 miesiaca jak zaczął chodzić, a zaczął cos sensowniej mowic jak miał niespełna 2,5 roku).
      Podsumowując: Ci sami rodzice a dzieci jakby od innych ;)

  4. Ania napisał(a):

    Fifi mówi dalej pojedyńcze słowa, ale coraz więcej także nadal czekamy ;)

  5. Magda napisał(a):

    Własnie mamy taki etap ze zaczynam się martwic, ze Laura nie mówi tylko określa wszystko słowem „ta”. Jak nie umie czegoś lub kogoś nazwać to mówi „ta”. I widocznie u niej tak już będzie. Przecież kiedyś będzie mówić. A ze w jej towarzystwie używamy jeszcze dodatkowo obcego języka to może tez być wpływ. Wiec czekam cierpliwie i dużo z nią rozmawiam, pokazuje, nazywam różne rzeczy. Ona sama sie domaga, przychodząc do mnie z książeczką i pokazując paluszkiem każdy rysunek. Ale jeśli chce żeby powtórzyła po mnie jakieś słowo to wyraźnie się peszy i wstydzi je wypowiedzieć. To chyba ma po mamusi… bo ja także mam opory w używaniu języka obcego, choć radze sobie nieźle. Dziękuję za ten post Madziu.

  6. Ewelajda56 napisał(a):

    Oj zgadzam sie z tym mowic mowic i ciagle mowic do dziecka o wszystkim.Ja jestem na okraglo sama z noim 16miesiecznym synkiem tata duzo pracuje i mowie mu wszystko co robie i po co Czasem niemam z kim porozmawiac to jest świetnym sluchaczem a ksiazki ogladamy na okraglo i duzo spiewamy.Bardzo duzo juz mowi pojedynczych słów i składa 2 wyrazowe zdania np moja ciocia,Julka chodz…itd To jest indywidualna kwestia każdego dziecka i nie ma co sie stresowac czy zamartwiac wkoncu nadejdzie czas gdy nie nadazymy odpowiadać na pytania naszych pociech:-)

  7. Kaish napisał(a):

    Z tym mówieniem do malucha owszem trzeba. Ale czy to ma wpływ na to, że dziecko mówi szybciej? W moim przypadku nie miało
    Syn zaczął mówić jak miał 2,5 roku po mimo tego, że ciągle do niego mówiłam, opowiadałam, śpiewałam, wszystko rozumiał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *