Jego zdaniem

Projekt naszego domu – dlaczego nie zdecydowaliśmy się na „gotowca”

Wśród projektów, jakie braliśmy pod uwagę (a o czym pisaliśmy TU), istotnym kryterium okazała się szerokości działki budowlanej (w naszym przypadku 23m) oraz tzw. określona linia zabudowy działki (jest to linia określająca usytuowanie elewacji frontowej budynku względem krawędzi działki). Nasz wybór to prosta bryła z dachem dwuspadowym – tzw. nowoczesna stodoła, która umożliwia właściwą jej lokalizację na dość wąskiej działce. W przypadku bardziej rozbudowanych brył (większych szerokości) pojawiały problemy z usytuowaniem na działce z zachowaniem wymaganych odpowiednimi przepisami odległości. To co zwróciło naszą uwagę w tym projekcie to możliwości aranżacji wnętrz – parter to otwarta przestrzeń open space, doświetlone naturalnie schody, doświetlona kuchnia od strony frontowej, bryła garażu wysunięta względem budynku, wejście od strony ściany szczytowej (do stodół zazwyczaj wchodzi się od bocznej ściany :-P) i najważniejsze – prostota bez zbędnych przewieszeń, podcięć, zacienień.

Nie zdecydowaliśmy się jednak na projekt gotowy dostępny w sieci, gdyż musielibyśmy wprowadzić w nim wiele zmian, których wprowadzenie wymagałoby przeprojektowania architektury oraz konstrukcji. Warto wyjaśnić, że zmiany dzielimy zgodnie z Ustawą Prawo Budowlane na:

W naszym projekcie wprowadziliśmy wiele zmian, zarówno tych istotnych oraz nieistotnych, dlatego tworzyliśmy projekt indywidualnie. M.in.:

1.  zwiększyliśmy wysokość ścian kolankowych – to są te ściany na poddaszu, które decydują o tzw. skosach w pomieszczeniach. Dla nas minimalny wymiar ścianki kolankowej to 120 cm w warstwach wykończonych. Konieczne to jest ze względu na użytkowanie pomieszczeń, by nie tworzyć miejsc wyłączonych, bo tam się nie da dojść,

2.  zwiększyliśmy wysokość pomieszczeń na parterze (280 cm w warstwach wykończonych), wysokość okien (240 cm),

3.  wprowadziliśmy okna w garażu – doświetlenie oraz wentylacja garażu,

4.  wprowadziliśmy dodatkowe okno w pokoju dziecka w ścianie szczytowej – w ten sposób jest możliwość wejścia na taras oraz doświetliliśmy pomieszczenie,

5.  dodaliśmy okien dachowych w połaci – staramy się maksymalnie doświetlić pomieszczenia. Perspektywa widoku z okien dachowych jest świetna, zupełnie inna jak z okien ściennych – stąd w sypialniach mamy zarówno okna dachowe, jak i ścienne – kompromis. Nasz wybór okien dachowych to VELUX, o czym pisaliśmy TU,

6.  wprowadziliśmy okna kolankowe na poddaszu – nowoczesne rozwiązanie, które podnosi estetykę elewacji – tak nam się wydaje ;-P

7.  powiększyliśmy powierzchnię garażu – nie tylko, by się zmieściły dwa samochody, ale również i rowery, motory, kosiarki (nie akceptujemy rozwiązań, by stawiać dodatkowe zadaszenia / wiaty na te pojazdy / sprzęt),

8.  przesunęliśmy komin do osi budynku – w ten sposób ukryliśmy komin w grubości ścian nośnych – korzyść jest taka, że komin nie wystaje poza obrys ściany – nie ma kolizji przechodząc koło komina, bo go nie widać. To nie taka prosta sprawa bo wiąże się z przeprojektowaniem konstrukcji,

9.  „schowaliśmy” wszystkie belki stropu w jego grubości – tzn. nic nie wystaje poza dolną powierzchnię stropu. Nasz sufit to jedna płaszczyzna – również wiąże się z przeprojektowaniem konstrukcji, ale jest to możliwe,

10.  zmiany w instalacjach – planujemy do okien ściennych oraz dachowych montować rolety elektryczne oraz urządzenia automatycznie otwierające okna dachowe (sterowane zdalnie VELUX INTEGRA®, produkty marki SOMFY) – świetne ale i kosztowne gadżety. Dlatego planując te zakupy, już teraz na etapie projektu przewidujemy ich montaż w przyszłości poprzez rozbudowę instalacji.

PODSUMOWANIE: gotowe projekty proponują nam ładne wizualizacje i złudne poczucie, że mój dom będzie tak wyglądał. To nie jest dokładnie tak, gdyż często wizualizacje są przekłamane, np. kiedy idzie o głębie pomieszczeń, by w ten sposób podnieść estetykę pomieszczenia. Często na wizualizacjach nie ma rynien i rur spustowych – a w realu muszą być. Jest rozwiązanie by je ukryć w warstwie izolacji termicznej, ale nie każdy o tym wie. Zawsze powinniśmy się starać uzyskać to, albo takie rozwiązania, które będą dla nas właściwe. Jeśli decydujecie się na projekty gotowe, miejcie świadomość że możecie wprowadzić to tego projektu wiele zmian pod kątem własnych oczekiwań – to jest naprawdę możliwe! Należy to uzgodnić z Architektem, chyba że już budujecie dom – to i również z kierownikiem budowy. My stworzyliśmy swój projekt. Po jego realizacji może uda nam się … nie wprowadzać zmian – czas pokaże ;-).

Ros, 170127

nowoczesna stodoła projekt kurtka endo akcesoria na zimę do sanek

Ignaś – kurtka i czapka TU | buty TU

Aleks – kurtka i czapka TU | buty TU

akcesoria do wózka i sanek – TUTAJ

zdjęcia: Kamila Celary Kmiecik

Zobacz także

Komentarze

9 odpowiedzi na “Projekt naszego domu – dlaczego nie zdecydowaliśmy się na „gotowca””

  1. Mama Olka i Ignasia napisał(a):

    Super! Gratulacje madrych wyborow i przede wszystkim tego, ze dokladnie wie co sie chce. My znalezlismy dzialke w miesiac, po prostu poczulismy ze to jest nasze miejsce. Projekt w dwa dni, a zaczelismy 16 maja 2016 (teraz wod kan i wykonczeniowka). Podeszlismy spokojnie do wszystkiego, bez spiny, bez chwalenia sie. Normalnie bez fajerwerkow i dopiero teraz czujemy ze „przeciez budujemy dom” cos o czym nie smielismy myslec.
    To jest mega ogromna sprawa moc urzeczywistniac marzenia. Milo sie patrzy ze ktos tez tak spokojnie podchodzi do tematu:)
    Zycze Wam bezproblemowej budowy i dobrych fachowcow?? Pozdrawia

  2. monika napisał(a):

    mąż z branży budowlanej? bo moj tak i jak to czytałam, to tak jakbym swojego słuchała :) zapowiada się interesująco, jestem ciekawa kolejnych etapów! :) szczególnie góra mi się podoba!
    na kiedy zaplanowaliście sobie koniec budowy?

    • Magdalena Rowińska napisał(a):

      Tak tak, mój mąż to zawodu konstruktor budowlany ;-) a termin … jej to naprawdę ciężkie pytanie, więc wolę nie określać, Święta przyszłego roku – a czy to będzie Wielkanoc 2018 czy Boże Narodzenie – czas pokaże <3

  3. Karolina napisał(a):

    Pani Magdo gratulacje, ciesze się ze prace ida do przodu:) zyczymy szybkiej wprowadzki:) mam pytanie czy budujecie sie pod Wrocławiem, na tzw. wsi? Czy moze bliżej miasta? Bron boze nie chodzi mi o nazwe miejscowości tylko o to na jaka duza odległość od miasta sie Panstwo zdecydowaliscie? Mąż namawia mnie na budowe domu, a ja nie moge sobie wyobrazić tych wszystkich kwestii logistycznych – zawozenia do przedszkola, lekarza, na zajęcia, do szkoły itd. Wiem, że dom to wiele radości, ale tez pracy i dojazdów; żal byłoby mi mojej Hani gdyby miala np. zrywac sie o 6 rano zeby na 8 byc w szkole. Jak Pani jako mama dwojki dzieci podeszła do tego problemu? Dla mnie ta odległość jest naprawde trudna do przeskoczenia. Pozdrowienia Karolina

    • Magdalena Rowińska napisał(a):

      Witaj, wybraliśmy miasto (blisko Wrocławia) właśnie z tych powodów które wymieniłaś. Sama wychowałam się na wsi i wiem czym „pachną” dojazdy do szkoły, brak zajęć dodatkowych (wiąże się z dojazdem/kosztami). To była ciężka decyzja, bo działka w mieście to spory koszt, ale stąd wybraliśmy tańszy projekt w wykonaniu, by móc mieszkać w mieście. Pozdrawiam Cię serdecznie!

  4. Wiktor napisał(a):

    Witam,
    Pogubiłem się… Kupili Państwo projekt gotowy i wprowadzili zmiany, a nie projektowali od podstaw?
    Jestem ciekaw zdjęć pozostałych elewacji
    Pozdrawiam

  5. Magdalena napisał(a):

    Gratuluję decyzji :)) spełnianie marzeń jest piękne!
    Co do budowy domu – my też się przymierzamy, jesteśmy na etapie uprawomocnienia się pozwolenia. Niestety, sprawa w starostwie się przesuwa, ponad miesiąc czekamy na zwrotki od sąsiadów, a pani w Starostwie mówi że jeszcze dużo brakuje i trzeba czekać. Czy Urząd nie ma jakiegoś terminu do którego powinien się uwinąć z wydaniem decyzji? Może Madziu Twój Mąż się orientuje… Będę wdzięczna za jakieś info :)
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *