Dziecięcy świat

5 rzeczy, które warto wiedzieć o kosmetykach dla dzieci

Od chwili, gdy stajemy się rodzicami, naszym wewnętrznym pragnieniem jest chronić nasze dzieci przed zagrożeniami współczesnego świata. Bez względu na przyczynę, ten instynktowny impuls jest silny i trudny do opanowania.

Często jako rodzice czujemy się zagubieni, niepewni. Nie wiemy do kogo powinniśmy zwrócić się o pomoc. Niestety większość z Nas odpowiedzi szuka u Dr Google – ja również. To prawda, ma on dostęp do wszystkich informacji (w dodatku – tu i teraz), ale nie ma skutecznego filtra, który pozwoliłby wyeliminować te użyteczne dane naukowe w porównaniu od tych, które są szumem informacyjnym. Wokół Nas jest wielu rodziców, którzy są wykończeni ciągłą żonglerką myśli, komentarzami osób postronnych, tą niepewnością do swojej intuicji.

Na szczęście dość szybko zrozumiałam, że cokolwiek zrobię, to znajdzie się ktoś, kto powie, że powinnam zrobić to zupełnie inaczej.

Jesteśmy pierwszą generacją mam, która dorasta w świecie technologii, a wszechobecny przesyt informacji w dodatku wykluczających się wzajemnie), sprawia, że nasila się nasze poczucie lęku. Chcemy dobra dla naszego dziecka, ale nie mamy pojęcia jak je zapewnić. Mam tu na myśli chociażby temat szczepień dzieci.

Im więcej wiemy, tym wiemy mniej?

W ubiegłym tygodniu miałam przyjemność uczestniczyć w warsztatach Sprawdzone – udowodnione! czyli cała prawda o kosmetykach dla dzieci, których organizatorem była marka JOHNSON’S®. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona sposobem poprowadzenia spotkania i trafnością wyjaśnień. To spotkanie pozwoliło mi spojrzeć na moje dotychczasowe czytanie etykiet (m.in. składu kosmetyków) z innej perspektywy. A co najważniejsze, i na to chciałabym zwrócić Waszą uwagę, nikt nie wspominał i nie namawiał Nas do zakupu produktów tej marki. Uczestnictwo w warsztatach było i jest dla mnie podpowiedzią, w jaki sposób odnaleźć się w panującym w sieci chaosie informacyjnym i samodzielnie wybrać kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji skóry dziecka.

Warsztaty m.in. dziennikarka Katarzyna Bosacka (prywatnie mama czwórki dzieci!). Przyznaję, byłam ciekawa jej wystąpienia. Swoją wypowiedz zaczęła właśnie od tego, że na przestrzeni lat kiedy jest mamą, ciągle następują zmiany. Jednak to my sami decydujemy czy przyłączamy się, czy odrzucamy nowe trendy. Pamiętam jak w pierwszej ciąży uczęszczałam do szkoły rodzenia, tam pojawiło się pytanie: ile razy i jak powinniśmy kąpać dziecko? Wówczas radzono Nam kąpać co drugi dzień, najlepiej w emolientach. Po roku moja bratowa urodziła swoją córeczkę, wystarczył rok i wówczas kąpać powinniśmy codziennie. Jak zachować zdrowy rozsądek – i jak więc kąpać dziecko? Pani Kasia podała najlepszą radę: JAK CHCESZ! – to ma być przygoda. Jeśli chcesz kąpać codziennie – kąp. Jeśli wolisz kąpać dziecko porankiem – tak zrób. Ty najlepiej znasz swoje dziecko.

To co najbardziej spodobało mi się w tym spotkaniu, to fakt, że wiedza, którą otrzymałam została przekazana w dynamiczny i kreatywny sposób, zachęcający do udziału. Mam tu na myśli tworzenie kosmetyku przez uczestników, do którego zaprosiła Nas Pani Magdalena Sikora (ekspert w zakresie surowców i półproduktów kosmetycznych).

Co warto wiedzieć o kosmetykach dla dzieci?

1.Każde dziecko reaguje inaczej na określone składniki kosmetyków

Skóra dziecka w wieku poniżej 3 lat przypomina typ skóry wrażliwej. A więc łatwo ulega podrażnieniom i silniej reaguje na wszelkie czynniki zewnętrzne jak wiatr, mróz, słońce. Każda skóra jest inna, u jednych produkty danej marki mogą wywołać silne reakcje skórne, u innego dziecka nie. Ważne jest, by przyglądać się dziecku i na tej podstawie wybierać, co będzie dla niego najlepsze.

Tak nawiasem, ciągle zastanawia mnie, że nasi chłopcy są zupełnie inni – a przecież rodziców mają tych samych ;-). Mam tu na myśli ich temperament, zainteresowania. Na szczęście w kwestii kosmetyków mogą używać tych samych, jednak jeśli chodzi o leki, reagują zupełnie na inne substancje.

2. Nie można patrzeć na kosmetyk tylko pod kątem jednego składnika, ale na skład całościowy

Bez względu na to jakiej marki kosmetyki wybieramy, to powinniśmy patrzeć na ich skład. Jestem mamą, więc sama doskonale wiem, że nawet wybór kosmetyku dla dziecka może być stresującą decyzją, gdyż jest ich tak wiele. Czym powinniśmy się kierować? Kiedyś usłyszałam, że: „im krótszy skład, tym lepszy”. Tak, jednak nie do końca, gdyż niektóre substancje chemiczne obecne w składzie kosmetyku w odpowiednim stężeniu (działając synergicznie z innymi składnikami), zapewniają skórze malucha większe bezpieczeństwo niż krótki skład. Jednak kolejność nazw składników w INCI (liście składników) nie jest przypadkowa. Na początku składu zawsze znajdują się substancje, których w kosmetyku jest najwięcej.

3. Dziecko nie potrzebuje wielu kosmetyków do pielęgnacji

Sama woda nie wystarczy, aby umyć dziecko (tłuszcz i brud nie rozpuszcza się w wodzie). Potrzebujemy kosmetyku, który oczyści skórę dziecka, nawilży i zabezpieczy przed promieniami UV. Jeśli twoje dziecko ma szczególnie wrażliwą skórę, należy udać się do lekarza, który pokieruje dalszym postępowaniem.

Na swojej drodze miałam dwie sytuacje, gdy nie wiedziałam jakich kosmetyków powinnam użyć i potrzebowałam pomocy specjalisty. Pierwsza, to trądzik noworodkowy, druga to AZS, o którym pisałam Wam tutaj.  Na szczęście nie doświadczyliśmy zapalenia pieluszkowego.

4. Nawet pozornie bezpieczne składniki kosmetyków mogą stanowić zagrożenie

Spójrzcie proszę na video poniżej, które pokazuje jak szybko rozwijają się pleśnie w kosmetyku pozbawionym konserwantów – mikroorganizmy widoczne są na powierzchni preparatu już po 8 dniach!

Boimy się konserwantów w kosmetykach. Czy słusznie? Okazuje się, że konserwanty w kosmetykach są potrzebne, gdyż bez nich produkty – podobnie jak żywność – mogą psuć się i wywoływać niepożądane reakcje zdrowotne.

zakażony kosmetyk = niebezpieczny

Konserwanty zawarte w kosmetykach, mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa ich stosowania przez cały okres trwałości podany na opakowaniu produktu. Zdecydowana większość kosmetyków zwiera w swoim składzie wodę, która stanowi naturalne środowisko rozwoju bakterii, grzybów, pleśni oraz drożdży. Odpowiednia ilość konserwantów jest bezpieczna, zbyt duża może powodować podrażnienia.

5. Dostępność kosmetyku w aptece nie oznacza, że jest lepszy i  bezpieczniejszy

Każda marka wybiera własną ścieżkę sprzedaży. Kupując w aptece na pewno zasięgniemy rzetelnej porady u farmaceuty (aniżeli sprzedawcy w dyskoncie), gdyż posiada wiedzę na temat surowców. Tym samym możemy trafniej dobrać kosmetyk do typu oraz stanu skóry. Nie oznacza to jednak, że kosmetyk kupiony w aptece jest z reguły bezpieczniejszy – o jego jakości decyduje skład. Wszystkie kosmetyki na rynku podlegają tym samym przepisom prawnym zawartym w ustawie o kosmetykach.  Kosmetyki sprzedawane są bez recepty, stąd mogłyby być sprzedawane wszędzie. Dla przykładu: Czy Apap zakupiony w markecie jest gorszy od Apap-u zakupionego w aptece? Ograniczenie kanału dystrybucji do aptek, to wyłącznie decyzja producenta.

Chemia jest nieodłączną częścią naszego życia

Wszystko, co jemy składa się ze związków chemicznych. Badania pokazują, że nawet w owocach (np. borówce amerykańskiej, truskawce, kiwi), znajduje się długa lista naturalnych związków chemicznych, których nazwy potrafią przestraszyć. Pamiętajmy – produkt, który ma datę ważności rok czy dwa absolutnie nie może być bez konserwantów. Nie powinniśmy ślepo wierzyć w oznaczenie kosmetyku „naturalny”, „ekologiczny”, gdyż to nie musi być prawda. Nie można też postrzegać chemikaliów wyłącznie z punktu widzenia związanego z nimi ryzyka. Głosy domagające się ich wycofania z produkcji i użytkowania, nie uwzględniają wcale konsekwencji takich posunięć. Problem nie tkwi więc w tym, czy mamy stosować chemikalia; najważniejsze, czy stosujemy je odpowiedzialnie i jakie to nam przynosi korzyści.

Według dr Magdaleny Sikory nie należy obawiać się parafiny. Choć olej parafinowy powstaje z ciężkich frakcji ropy naftowej lub węgla brunatnego, pozostaje obojętny dla skóry. Jest składnikiem wielu kosmetyków o działaniu natłuszczającym i zmiękczającym naskórek, popularnie zwanych emolientami. Natomiast przestrzega przed używaniem „domowych” kremów dla dzieci, gdyż nie przechodzą kontroli jakości, nie gwarantują czystości mikrobiologicznej i oceny toksykologicznej. Na spotkaniu robiliśmy własny kosmetyk i na potwierdzenie tych słów, żadna z Nas nie otrzymała go do domu. Został zabrany do laboratorium, gdzie został przebadany czy znajdują się w nim bakterie, a co za tym idzie, czy na pewno moglibyśmy go używać.

Musicie doświadczyć tego sami, zanim dowiecie się, co zadziałało u Was. To,  co  służy  innym dzieciom,  niekoniecznie  będzie  odpowiadało  Twojemu dziecku –  i  na  odwrót. Każdy z nas ma inną skórę, inaczej reagujemy na różne substancje, jednak wszyscy potrzebujemy jej pielęgnacji. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, sięgnij po wiarygodne źródła:

kosmopedia.pl – jeśli poszukujesz składników kosmetyków i ich działania.

cosmeticsinfo.org –prezentuje fakty i szczegółowe informacje naukowe na temat składników produktów pielęgnacyjnych.

nim.nih.gov – można wyszukiwać informacje na temat toksykologii, niebezpiecznych substancji chemicznych, zdrowia i środowiska oraz toksycznych emisji,

—-

Sikora M.: Aromaterapia 2010,

Brud W.S., Konopacka-Brud I.: Podstawy Perfumerii.Łódź 2009


sukienka – Only

Zobacz także

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.