Styl

ZA SZYBKO!

W każdej chwili coś czujesz … najpierw czegoś bardzo pragniesz, a gdy już to osiągasz, stwierdzasz, że ZA SZYBKO! Czułam to już 3 razy. Na szczęście te emocje minęły i mam nadzieję, że będzie tak i tym razem, że za jakiś czas znów stwierdzę, że to była dobra decyzja – podjęta we właściwym czasie.

Pierwszy raz ZA SZYBKO powiedziałam, gdy zostałam mamą. Byłam akurat na 5 roku studiów i z dużym brzuszkiem zdobyłam dyplom magistra. Pierwsze miesiące z niemowlęciem dały mi do zrozumienia, że  mogłam zaczekać. Napotkałam wiele trudności począwszy od porodu przez cesarskie cięcie (co nie było moim założeniem), po problemy z laktacją i asymetrią dziecka. Po co mi to było? – mogłam skończyć studia, zdążyć znudzić się pracą, podróżować na zapas, a na dziecko przecież zawsze jest czas … aż zmieniłam zdanie, gdy wokół słyszałam historie gdzie koleżanki nie mogą zajść w upragnioną ciąże. Zrozumiałam, że jestem szczęściarą, bo nam się udało. I mimo tych chwil zwątpienia bardzo kocham swoje dziecko. Czy byłam niedojrzała? Nie, po prostu nie byłam gotowa na sytuacje przykre, niewdzięczne, trudne. Nie to co zabawa w dom z dzieciństwa, gdzie przestawałam się bawić, kiedy zaczęło mnie to nudzić.

Z czasem polubiłam to całe macierzyństwo.  Na tyle, że zapragnęłam drugiego dziecka, co się okazało … ZA SZYBKO. Myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, jednak zaskoczyło. Poród choć zaplanowany, to całkiem inny. W końcu całujesz swoje drugie upragnione dziecko, słyszysz „10 punktów”, a po kilku godzinach, że ma problem z oddychaniem. Nie tak miało być! Miałam wrażenie jakbym wsiadła do złego pociągu, ale już nic z tym nie mogę zrobić. Ale z czasem ten pociąg wjechał na moje tory i znów poczułam, że jestem w dobrym miejscu, że spełniam się jako podwójna mama. Przez ten czas przeżyłam różne stany emocjonalne, ale z minionego czasu wiem, że to był najcudowniejszy czas w moim życiu. Poznałam smak innej miłości niż do mężczyzny, rodziców … – zrozumiałam znaczenie słów „oddać za kogoś życie”.

Teraz kiedy mijają 2 tygodnie od mojej operacji, po raz kolejny czuje, że spełniłam moje marzenie ZA SZYBKO! Pragnęłam zmiany, wiedziałam co mnie czeka, ale wtedy nie miało to znaczenia, pragnienie było silniejsze. Choć czuje się dobrze fizycznie (nie odczuwam żadnego bólu), to stan emocjonalny nie pozwala mi cieszyć się obecną sytuacją. Mam wsparcie bliskich, a mimo to w głowie mętlik, który sama sobie tworzę – jak wtedy … Jeszcze niedawno marzyłam żeby odpocząć, wyspać się, poleniuchować, ale ja widocznie nie potrafię! Nie potrafię bez wyrzutów sumienia obejrzeć filmu, ciągle w głowie mam, że powinnam coś robić. Zazdroszczę osobom, które potrafią wziąć w rękę książkę i zapomnieć się na chwilę. Żyje ciągle jak w zegarku, dostosowałam swój rytm do rytmu dnia dzieci, a teraz ciężko mi go dostosować do nowej sytuacji. Nie mogę podnieść dziecka, nie mogę go wykąpać, nie mogę zrobić dużych zakupów, NIE MOGĘ zdominowało moją codzienność. Przez ten nadmiar czasu i aktualną pogodę zdążyłam się rozchorować, co również wpływa na moje samopoczucie. To tylko 2 miesiące, czy aż 2 miesiące (czas na rekonwalescencję po operacji)?. Wciąż jest mi „za mało” i „za szybko”.  Wiem, że to wyłącznie ode mnie zależy jak przetrwam ten stan. Nie mogę ciągle siebie obwiniać, że nie zrobię „tego, tamtego”, że dzieci za małe, że mogłam poczekać. Gdy siedzę sama w domu, bo Aleks w przedszkolu, Ignaś u babci, a tatko w pracy ogarnia mnie smutek. Niby dotychczas też tak było, ale wtedy nie rozmyślałam. Nie potrafię bez nich – oni są moją siłą wczoraj, dziś i jutro. I teraz mi głupio, że kiedyś pomyślałam, że ZA SZYBKO ich mam, bo moje życie bez nich na pewno nie byłoby lepsze, bo moje życie bez nich jest puste. Tylko z początku człowiek tego nie docenia…

„To, czego chcesz, przychodzi do ciebie zawsze inaczej, wcześniej, później, w niedoborze, w nadmiarze.”

Jakub Żulczyk (z książki Ślepnąc od świateł)

kółko krzyżyk tata i syn tak samo ubrani za szybko zostałam mamą sesja taty z synem zdjęcia taty z synami za szybko spełniłam marzenia za szybko podjęłam decyzję chciałam być mamą dwóch synów w domu kółko krzyżyk

t-shirty chłopaków – TUTAJ

zdjęcia: pospieszni.pl w ogrodzie Krzysztofa i Anety – dzięki !

Zobacz także

Komentarze

7 odpowiedzi na “ZA SZYBKO!”

  1. Aga pisze:

    Nic nie dzieje się bez przyczyny :)
    Dasz (damy) radę! :)
    Aga

  2. Monika pisze:

    Znam to uczucie „Za szybko”. Nie planowaliśmy ciąży, po prostu się przytrafiła i to w najmniej odpowiednim momencie. W trakcie były przygotowania do ślubu, niepewna przyszłość zawodowa, po prostu koszmar. Teraz wiem, że gdyby mi się wtedy „nie przytrafiło” to pewnie nie miałabym tak cudownego synka:) Dziecko to jest najcudowniejsza istotka w życiu człowieka. Pomimo zmęczenia wystarczy uśmiech tego cudu by baterie mamy się podładowały:) I ta bezwarunkowa miłość…:) Czasami coś dzieje się w naszym życiu za szybko i w tym momencie przewraca nam to życie do góry nogami, ale z czasem uświadamiamy sobie, że jest to najlepsze co mogło nam się w życiu przytrafić!:)

  3. Gosik pisze:

    Madziu głowa do gòry. Wszystko się poukłada. To mòj pierwszy komentarz na Twoim blogu, który śledzę od jakiegoś czasu. Podziwiam Cię za szczerość i otwartość. Pokazujesz macierzyństwo takim jakim jest. Czyli że jest cudem;), ale nie lukrujesz przez co jesteś wiarygodna. Ja sama jestem mamą 7 miesięcznego cudownego Frania;). Pozdrawiam cię cieplutko i trzymaj się.
    P.S. Mam pyt. czy śpiworek La Millou się sprawdza? Jaki posiadasz rozmiar? Synek jest długi dlatego pytam;)

    • Cześć Gosiu. Miło, że postanowiłaś napisać. Zawsze cieszą mnie komentarze czytelników, doskonale wiem, że czytają, bo statystyki szaleją w górę, ale jednak to cieszy, gdy czytasz też wiadomość zwrotną, a nie tylko ślesz w świat ;-). U mnie to widocznie przesilenie jesienne, tylko coś szybko mnie dopadło haha <3
      Co do śpiworku mam rozmiar M i zostawiłam go z zeszłego roku na obecny np. na sanki ;-) jest świetny.

  4. angelica -matka dwoch wspanialych synow pisze:

    Madziu minie ten stan „samotnosci” za pare miesicy bedziesz znow soba I pelna energii!
    A wiesz co? dziekuje ci za ten post, otworzylas mi oczy by nie nazekac juz tyle na to jak malo mam czasu dla siebie wlasciwie nie mam go wogule! Po powrocie z pracy jestem robotem I sluzaca moich dzieci (doslownie) do momentu jak usna na noc a pozniej sprzatczka domu …zanim wszystko jest zrobione padam na twarz I nie mam sily zajac sie soba. czesto nie mam sily nawet sie umyc zapominam o paznokci, kremowaniu itd.
    Wiem ze jestes bardzo silna I wkrotce bedziesz tryskac energia!
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.