Projekt dom

Budowa domu – na zmianę radość i nerwy?

Budowa domu niesie za sobą specyficzny rodzaj radości, podobnie jak pierwsza miłość. To czy potrafimy cieszyć się z małych podstępów prac nieustannie zależy od tego, z jakimi marzeniami zaczęliśmy inwestycję i jaki był cel budowania.

Budujemy dom, bo chcemy zwiększyć swoją przestrzeń życiową. I teraz kiedy sprzeczamy się o jakieś decyzje, to w mojej głowie kłębi się myśli: czy nie wygodniej byłoby kupić większe mieszkanie z małym ogródkiem? Kto przekopał się przez całą papirologię, wybór działki i kolejno projektu, zakup materiałów, potyczki z fachowcami, pogodą, kto podjął milion decyzji czasem nie znając ich konsekwencji, kto musiał zrezygnować z wielu rzeczy/przyjemności, bo budowa jest ważniejsza, to doskonale rozumie o czym piszę. Ale gdy jedziemy na działkę, spoglądam na ten nasz dom, to samo patrzenie na to jak z dnia na dzień urósł uszczęśliwia, a co dopiero zamieszkanie w nim!

Teraz mamy swój kawałek ziemi i kawałek nieba nad nami, a wraz z nim przedumane, przegadane noce – czy damy radę? – finansowo, psychicznie, wytrzymałościowo … taki sprawdzian naszej dojrzałości i często próba dla związku (test i terapia jednocześnie). Decydując się na dom, decydujemy się na pewien sposób życia. Wracając do mieszkania w bloku nie zastanawiasz się nad elewacją, nie studiujesz rozwiązań budowlanych, nie rozmawiasz o piecach, ani o ogrodach, podjazdach, dachach i tym wszystkim co zapełnia gazetki budowlane. Jednak budowanie domu moim zdaniem czegoś uczy. I dorosłych, i dzieci. Jeszcze minie sporo czasu zanim tam zamieszkamy, ale widok biegających chłopców po podwórku, spijana niespiesznie kawa już teraz cieszy podwójnie.

budowa domu kłótnie budowa domu decyzje blog o budowie domu radość budowanie domu budowa domu małe dzieci budowa domu a małe dzieci budowa domu radość dom fundamenty nowoczesny koszulki dla mamy i taty rodzice przygoda miłość rowerek kido opinie tata dwóch małych chłopców

Nie potrafię powiedzieć czy mieszkając w tym domu będziemy bardziej szczęśliwi niż dzisiaj, ale w życiu trzeba do tego dążyć, czyż nie?

 

„Aby być szczęśliwym, trzeba pragnąć, działać i pracować, taki jest porządek przyrody, której życie polega na działaniu”.

Paul Holbach

 

 

t-shirty – TUTAJ | buty chłopców – TUTAJ | rowerek biegowy – TUTAJ

Zobacz także

Komentarze

8 odpowiedzi na “Budowa domu – na zmianę radość i nerwy?”

  1. Angelika napisał(a):

    A ja na inny temat skomentuje – Widzę, że odkąd zrobiłaś operację brzucha stałaś się pewniejsza siebie i jakoś tak bardziej „promienna”. :) Widać u Ciebie bardziej podkreślające figurę ubrania i pozy. Aż chce się podziwiać. <3

    • Magdalena Rowińska napisał(a):

      Dziękuję, nie zaprzeczę. Choć bardziej pewna siebie stałam się odkąd urodziłam Aleksa, wówczas poczułam, że muszę być jak lwica, odpowiedzialna nie tylko już za siebie. Przyznaję, operacja poprawiła nie tylko wygląd mojego brzucha, ale też moje myśli w głowie, teraz czuje się szczęśliwa. Buziaki!

  2. Ala napisał(a):

    Przechodziłam niedawno przez to samo – budowa domu i dwie małe (4 i 2 latka) córeczki – dokładnie rok temu. Nie było łatwo, nawet było bardzo cieżko, ale daliśmy radę, Wy też dacie :) piękne zdjęcia i rodzinka. A mogę spytać skąd spódnica? ;)

  3. Paula napisał(a):

    Bo wczorajsze marzenia to dzisiejsza rzeczywistość! :)
    My też żyjemy budową od roku. Dokładnie 1. lipca 2016 r. wbiliśmy przysłowiową pierwszą lopatę. I mimo, że budowa kosztuje nas sporo energii, czasu i przede wszystkim pieniędzy, doczekać się nie mogę pierwszych nocy w naszym DOMU <3
    Ps. Dołączam do poprzedniczki – promieniejesz! Ja marzę o operacji (innej części ciała) ale teraz wszystkie fundusze wkładamy w dom. Może kiedyś spełnię marzenie :)

    • Magdalena Rowińska napisał(a):

      My przysłowiową łopatę wkopaliśmy 28 czerwca zeszłego roku, więc mamy podobne daty ;) Jeszcze minimum rok upłynie do 1 nocy, ale pomalutku spełniamy marzenia ;)
      Życzę Tobie spełnienia obydwu marzeń i domku i części ciała, bo to co napisałaś, marzenia stają się rzeczywistością!

  4. Judyta napisał(a):

    Wy budujecie systemem gospodarczym ? Ja chyba bym nerwowo nie wytrzymała – być może dlatego że ani Ja ani Mąż nie znamy się na budowlance (Mąż jest informatykiem). Wolałabym kupić gotowy dom i ew go wyremontować ale stawiać od zera raczej nie :)

  5. Krzysztof napisał(a):

    Myślę, że najlepszym sposobem jeżeli chodzi o budowę domu to najlepiej wybrać dom powstały z prefabrykatów, który łączony jest w jedną całość, tzw. domy modułowe. Takie domy zdecydowanie szybciej powstają – w zaledwie kilka lub kilkanaście tygodni ;) Polecam, sam mam taki ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *