Te myśli

Obawy w ciąży

Siedzisz jak na bombie i czekasz aż wybuchnie…

bywa, że wybucha po 2 miesiącach, bywa, że po 6, a gdy po 9, to nazywamy to szczęśliwym zakończeniem.

Mowa o byciu w ciąży. Powszechnie zwanym stanie błogosławionym, zarówno to szczęśliwy czas, jak i stresowy.

PIĘKNY CZAS, który wspominasz z sentymentem. Przecież to właśnie wtedy znajomi pytają się jak się czujesz, mówią jak świetnie wyglądasz! – wprost kwitniesz i mogłabyś tak w tej ciąży być i być. Tylko większość nie zdaje sobie sprawy, jak każdego dnia odczuwasz mały lęk. Twoje myśli krążą wokół jednego … DZIECKA, które nosisz w sobie i tego co robisz – by mu nie zaszkodziło. Jednak bywa, że je tracisz …
 
Byłam w grupie Czerwcóweczek, jestem w Kwietnióweczkach i wiem ile stresu przynosi 1. trymestr. Z niecierpliwością czekamy na 1. wizyty, na 1 bicie serduszka, na informację, że dziecko jest zdrowe i prawidłowo rozwija się. Przez moje plamienia (o których Wam pisałam TU) każda wizyta przynosiła mi ulgę, że nadal jest we mnie nowe życie. Niestety nie każda z Nas tą informację słyszy … Ja ciągle pamiętam o tych dziewczynach, które doświadczyły powikłań, o tym co czuły … ale życie toczy się dalej. Trzymam jednak wciąż za nie kciuki by „kolejna ciążowa bomba” wybuchła znacznie później.
 
U pozostałych następuje 2. trymestr, nie bez powodu zwanym SZCZĘŚLIWYM. To czas kiedy możemy odetchnąć z ulgą, to co najważniejsze w rozwoju za nami, a do porodu daleko! To czas w którym czujemy się bezpiecznie, a więc korzystamy z uroków ciąży – nosimy dumnie brzuch, czujemy się świetnie. Nic więc dziwnego, że myślimy już o wyprawce, powoli ją kompletujemy i pojawia się u Nas syndrom wicia gniazda (tak to odpowiedni czas na wszelkie remonty i przemeblowania). Pamiętam nasze malowanie mieszkania ;-)
 
Ale lada moment następuje 3 trymestr – czujemy się już ciężej, liczymy ruchy dziecka, obawiamy się o skracanie szyjki macicy, o nagły poród przed terminem. Zdarza się, że musimy już do końca ciąży leżeć i mieć pozytywne nastawienie. Ale jak? skoro siedzisz w 4 ścianach, a chodzisz tylko do toalety… W końcu telewizja przestaje Cię interesować, masz wrażenie, że przejrzałaś cały Internet, a w dodatku to na co masz akurat ochotę, tego akurat nie ma w domu. 3 trymestr ma już to do siebie, że przebywamy blisko miejsca zamieszkania, o dalekich podróżach możemy zapomnieć – lada moment mogą odejść wody! Poród … tak tego też najlepiej byśmy uniknęły, ale może uda się, że bomba wybuchnie szybko, a potem do woli możemy tulić swoje maleństwo, które rekompensuje Nam wszystko!
 
Ciąża, choć jestem w jej najlepszym momencie – 2 trymestr – to i tak coraz częściej mówię, że mogłabym już urodzić. A dlaczego? o tym napiszę innym razem.
 

A Wy jak wspominacie lub przeżywacie ten PIĘKNY CZAS?

obawy w ciąży stres

Do następnego!

Zobacz także

Komentarze

17 odpowiedzi na “Obawy w ciąży”

  1. Anonymous pisze:

    Dokładnie,ja tak czuję się od samego początku. Jest radość,ale przyćmiona lękiem. To straszne uczucie. Teraz jestem w 16 tygodniu i staram się podchodzić do tego tak,ze negatywnym myśleniem nic nie zmienie. Co ma być to będzie… lepiej myślec pozytywnie i cieszyć się z tego wspaniałego stanu ;)

  2. sowa sowiasta pisze:

    Moja, jak do tej pory jedyna ciąża, nie była tą wymarzoną. Długo staraliśmy się o potomstwo. Gdy się udało, pękałam ze szczęścia. Jednak lekarze mnie utemperowali. Choć byłam pod kontrolą lekarza i wizyty miałam co tydzień, to kartę ciąży założono mi dopiero w 17 tygodniu. Dziwne? Tak też się dziwiłam, ale lekarz podobno nie chciał zapeszać….straszne. Z pracy musiałam zrezygnować od razu. Było to nietypowe gdyż zawsze byłam aktywna. W dodatku uciążliwe wymioty do 7 miesiąca ciąży. Na początku ciąży schudłam 8 kg. Za to później przybrałam 20, bo nie mogłam bez opieki wychodzić z domu. Koszmar, siedzenie w domu było najgorsze. Nie mogłam sama kupować wyprawki itp. Oczywiście nie pomijając częstych pobytów na patologii ciąży. Gdyby nie miła opieka, było by znacznie gorzej z moim samopoczuciem. Szkoda, że takowej nie miałam przy porodzie, który przez beznadziejną opiekę był traumatyczny. Jednak teraz gdy widzę jak mój mały mężczyzna broi i rozwija się prawidłowo, wszystko odpływa w niepamięć. :)

    • naprawdę sporo przeszłaś … silna z Ciebie babka ;-) to prawda dzieci rekompensują wszystko. A z kartką ciąży naprawdę dziwne… spodziewałam się, że do 12 tygodnia mogą nie założyć ale w 17?? Ja zawsze uznawałam 12 tydzień jako przełomowy.. łożysko przejmuje „opiekę” i już raczej nic złego stać się nie może.

    • sowa sowiasta pisze:

      Wszyscy byli w szoku. Zaś sama strasznie się niecierpliwiłam i niepokoiłam. Najważniejsze, że w końcu ją dostałam. Dziś służy jedynie jako pamiątka.

  3. Anonymous pisze:

    Ja z powodu , o którym piszesz , stwierdzam, że jednak nie zdecyduję się chyba na rodzeństwo dla mojego synka i nie będzie drugiej ciąży. Pierwszą kojarzę tylko z jednym – ogromnym stresem! Obawy, lęki, bezsenność z tego powodu:/. Pierwsze maleństwo miało przyjść na świat 6.02.2013…..odeszło zanim jeszcze zdążyło się narodzić, w 8tc…25.06.2012. Drugi maluszek rozwijał się we mnie na lekach, na L4 od pierwszych tygodni swojego fasolkowego życia, towarzyszyły mu tylko przez cały czas moje nerwy, mój stres, nerwy, panika….Słowa ginekologa w pierwszych tygodniach ciąży ( po udanej w końcu próbie zajścia w nią): „Beta bez szału…..” – no fakt wynik był na poziomie 19 :/, a w tym samym czasie w pierwszej ciąży beta oscylowała w okolicach 300…… Przyrost bety badany chyba 14 razy lub więcej, żeby tylko mieć pewność i gwarancję, że oby na 100% prawidłowo przyrasta……..Magda, tego nie da się opisać…..Jak sobie teraz o tym myślę to był obłęd!W okolicach 5 miesiąca nie wytrzymałam poszłam do psychologa. Nie wiele mi to pomogło , chociaż się starałam….Szykowanie wyprawki pozostawiłam na samiuteńki koniec…..Prowadziłam ciążę równolegle u 2 lekarzy. Obydwojgu dałam się zaleźć za skórę swoim panikarstwem, dociekliwością, niepewnością…..Nie mogę sobie wyobrazić teraz , że miałabym ponownie przechodzić przez to samo. Strasznie mi przykro z tego powodu, bo marzyłam o dwójce szkrabów , ale nie jestem ryzykantką i chyba nie zdecyduję się zaryzykować :/. Życzę ci spokojnych miesięcy błogosławionego stanu :)! I żeby szybciutko zleciały :)!

    • niektórzy uważają, że tak samo jak można wyprzeć złe wspomnienia porodu tak samo złe wspomnienia z okresu ciąży – może uda Ci się zdecydować na kolejnego maluszka. Rodzeństwo to wspaniały dar, ja nie wyobrażam sobie być jedynaczką, zostać sama gdy rodziców zabraknie – stąd moja decyzja o dzieciach. Jednak tak jak Ty jestem panikarą – i ciąża kosztuje mnie dużo stresu. Nie potrafię sobie odpowiedzieć dlaczego myślę negatywnie, szukam dziury w całym… taka już jestem ;-) mam nadzieję, że jednak reszta zleci szybciutko i szczęśliwie ;) dziś mam wizytę więc jestem podekscytowana i mam nadzieję, że nabiorę pozytywnych myśli na kolejne tygodnie.

    • Anonymous pisze:

      I jak po wizycie? :) ile waży maluszek? Chłopczyk czy dziewczynka :)? Imię już jest ;)? Z jednej strony chciałabym pokonać mój lęk i przemóc się. Może kiedyś się odważę, aczkolwiek czasu zostało mi malutko. Za 5 miesięcy kończę 33lata :/ i będę po 2 latach przerwy od miesiąca dopiero w pracy (po macierzyńskim), więc nie pasuje mi tak od razu myśleć o staraniach :). Muszę to sobie wszystko przemyśleć, bo tak jak ty nie chciałabym, żeby synek był jedynakiem….Teraz przypomniałam sobie, że mi w końcu było troszkę łatwiej psychicznie , jak zakupiłam detektor tętna płodu. Rewelacja!Długo się wzbraniałam przed zakupem,bo wszyscy odradzali , że tętno trudno znaleźć, że to dopiero będzie stres….ale po wielu miesiącach i nieprzespanych nocach zdecydowałam się na zakup i nie żałuję. Mąż sprawdzał zawsze przed wyjściem do pracy, żebym przez cały dzień mogła być spokojna :). Moja dzidzia należała niestety do tych mało ruchliwych ;) i tylko na ktg kopała tak mocno i się szarpała, że myślałam, że z brzucha wyskoczy ;). Prowadzisz się u tego samego ginekologa? Teraz zapewne też poród przez cc :)?

    • Witaj ;-) poród chciałabym naturalnie, gdyż ostatnio decyzja podjęta była za mnie. Jednak wszystko zależy od wagi dziecka. Ciąże prowadzę u tego samego lekarza – mam to niego zaufanie ;-) Jeśli chodzi o płeć – my widzimy chłopca, a lekarz by się nie upierał, więc to jeszcze do potwierdzenia. Natomiast imiona już są – Liliana dla dziewczynki, Ignacy dla chłopca ;-)
      Dytektor tętna – nie słyszałam. Droga sprawa?

    • Anonymous pisze:

      nie takie drogi :). Ja płaciłam w ubiegłym roku ponad 100zł, teraz jest w granicach 100 :). Mam dokładnie taki model: http://allegro.pl/detektor-tetna-plodu-angelsounds-i4656530526.html . Za chociaż odrobinę spokoju w ciąży zapłaciłabym wtedy dużo więcej więc się zdecydowałam. W tym modelu słychać tylko serduszko , można sobie nawet nagrać :). Nie pokazuje wartości tętna i w zasadzie dobrze, bo nic mi i tak to nie powie ;). Bardzo ładne imiona :). A czy po cc można rodzić naturalnie? Jest taka szansa?

    • tak oczywiście. Właśnie jak leżałam w szpitalu po cc to mówili, że właśnie urodziła Pani naturalnie po cc ;-) ale nie wiem jaka była różnica między ciążami. U mnie rok, więc nie wiem czy mogę, nawet nie rozmawiałam z lekarzem na ten temat.

    • Anonymous pisze:

      Witam. ja swoja pierwsza ciążę przechodzilam ponad 5 lat temu, do ok 24 tyg było wszystko w porzadku, pozniej sie zaczelo, podwyzszone ciśnienie, założenie szewka, pozniej cisnienie znow roslo i było białko w moczu i okazalo się ze mam zatrucie ciazowe. lezałam w powiatowym szpitalu i szybko mnie przewiezli do Centrum Zdrowia Matki Polki, tam polezalam 2 dni i zrobili mi cc w 32 tyg. Na szczescie z moim niespełna 1,5 kg synkiem wszystko bylo w porzadku oprocz niskiej masy urodzeniowej. W tym roku urodzilam drugie dziecko a ciąze przeszlam ksiazkowo;) nie ma reguły ze kolejna bedzie tez z problemami. Jestem szczesliwa, trafilam na super Pania dr, opieke mialam idealna a moj starysz synek jest zakochany w młodszym braciszku;)))

    • Anonymous pisze:

      dodam jeszcze ze w drugiej te bylam w strachy, zyłam od wizyty do wizyty ale moja dr mnie podnosila na duchu i wspierala cala ciaze, o kazdej porze mogam do niej pisac smsy i ona odpisywala badz dzwonila;)

  4. Anonymous pisze:

    Dobrze rozumiem ten niepokój… plamienie w 2 miesiącu ciąży, skracanie szyjki od 5 miesiąca. Musiałam leżeć, leżeć i leżeć. Mąż w pracy, rodzina daleko, a ja miałam zezwolenie od lekarza jedynie na przełączanie programów na pilocie. Mąż zostawiał mi jedzenie w pudełkach śniadaniowych na stole. To był dla nas trudny czas. Ale najgorszy był strach, że ten cały wysiłek może, mimo wszystko, nie przynieść wymarzonego rezultatu…i że stracimy nasz ukochany i oczekiwany Skarb. Na szczęście udało się i dziś mamy już 13-miesięczną zdrową córeczkę :) Jest dla nas największym szczęściem. Mamy w planach zacząć starania o kolejnego dzidziusia, jak nasza Niunia skończy 2 latka, ale na myśl o tym, że znowu mogłabym mieć zagrożoną ciążę ogarnia mnie paniczny strach. Mój ginekolog powiedział, że moja macica ma tendencję do przedwczesnych skurczy. A najbardziej przeraża mnie to, że w 2 ciąży mogę być jeszcze bardziej zestresowana i przeczulona, a takie emocje nie są dobre dla dzidziusia. Poza tym, w razie zagrożenia, nie wiem jak sobie poradzę, bo przecież jest jeszcze córeczka, którą muszę się opiekować. Mam nadzieję, że jednak mimo moich lęków, wszystko będzie dobrze i że uda nam się szczęśliwie powiększyć rodzinę.
    Ps. Mam pytanie, co Pani sądzi o farbowaniu włosów w ciąży?.

    • Z tematem trafiłaś w sedno – właśnie kolejny post jest o farbowaniu włosów ;-)

      co do ciąży – miałaś naprawdę pod górkę i kochanego męża! coraz częściej słyszy się, że mężczyźni idealnie sprawdzają się w takich sytuacjach i chwała im za to! To prawda ciąża zagrożona i już córeczka którą musisz się również zająć to dopiero wysiłek… psychiczny. Mnie teraz w wielu czynnościach zastępuję mąż, staram się nie nosić Aleksa a on wtedy już tak do mnie nie garnie (bo teraz tata jest numerem 1) a to przykre czasami ;( przez to ja czuje się gorsza, że nie jestem w pełni sprawna w opiece nad nim. Ale staram się mu w inny sposób wynagrodzić nie noszenie na rękach ;-) Pozdrawiam Cię ciepło!

  5. emilia pisze:

    Witam Użytkowniczki. Szukam informacji o detektorach tętna płodu i natrafiłam na Waszą dyskusję, w której jedna z Was wspomniała o detektorze właśnie. Jaki polecacie? Ja póki co skłaniam się ku Angelsounds (taki jak tu http://www.angelsounds.pl), ale chciałabym się dowiedzieć od jakiejś użytkowniczki, czy była zadowolona :) Pozdrawiam obecne i przyszłe Mamusie :)

  6. Ania pisze:

    Bardzo dobry artykuł , wszystko pisane tip-top :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.