Styl

Jak macierzyństwo zmieniło mnie jako kobietę?

Nie nie, nie będzie to wpis o zabijaniu kobiecości, gdyż dla mnie macierzyństwo jest jej spełnieniem. Nigdy nie uważałam, że dziecko cokolwiek mi zabrało. Ono mnie dużo nauczyło… i o tym dzisiaj.

Nauczyło mnie przede wszystkim pokory. Póki nie urodziłam Aleksa miałam wielki plan/wzór działania, jak będę postępować z moim dzieckiem. A tu … moje ideologie okazały się do bani. Zapanował haos ;-) a każdy kolejny dzień jest zagadką, gdyż nie wiem co jeszcze się wydarzy.
 
Poznałam smak innej miłości niż do mężczyzny, rodziców … Zrozumiałam znaczenie słów „oddać za kogoś życie”.
 
W końcu potrafię szybko i samodzielnie podjąć ważną decyzję. Uwierzyłam w siebie. Kiedyś brakowało mi pewności i odwagi, teraz walczę o moje dziecko jak lwica.
 
Stałam się mniej spontaniczna, ale to nieuniknione, gdyż teraz wyjść z domu o każdej porze dnia i robienie tego na co ma się ochotę nie wchodzi w grę. Przecież muszę zabrać ze sobą cały ekwipunek – pieluchy, zabawki, picie, jedzenie …
 
Nauczyłam się cieszyć z małych rzeczy. Zaczęłam dostrzegać to co oczywiste – miauczący kotek, malutka mrówka, spadający liść …
 
Zrezygnowałam z własnego komfortu dla dobra dziecka, jeśli mam wybór – najpierw myślę o synku, potem o sobie. Jednak zrozumiałam też, że nie potrafię być tylko mamą, stąd decyzja o posłaniu Aleksa do żłobka i otworzenie własnej działalności.
 
Nadal poluję na wyprzedaże, ale nie na damskim – frajda jest na dziecięcym!
 
Z dzisiejszej perspektywy uważam, że macierzyństwo zmieniło mnie na lepsze. A jakie jest zdanie mojego męża, znajomych … tego nie wiem – ale wiem jedno! Nabrałam do siebie i swojego ciała dystansu. Kompleksy, rozstępy – nie one są teraz najważniejsze …
 
Brzmi znajomo? A czego Was nauczyło / zmieniło macierzyństwo?
macierzyństwo to poświęcenie
mała różnica między dziećmi
co zmienia dziecko
jak sobie radzić z dwójką dzieci
macierzyństwo zmienia na lepsze
macierzyństwo 2 dzieci
narzutka mosquito
Aleks:
bezrękawnik – Zara
apaszka – Zazzu_klik
spodnie – Ojtyty_klik
buty – Mrugała_klik
 
Mama:
waterfall – Mosquito_klik
sukienka – Nife_klik
 
piłeczki – Decathlon
Do następnego!
* Wpis powstał przy współpracy z marką Mosquito.

Zobacz także

Komentarze

13 odpowiedzi na “Jak macierzyństwo zmieniło mnie jako kobietę?”

  1. Anonymous pisze:

    Witam,

    Cudowna stylizacja GRATULACJE. Czy te piłeczki sa jescze dostepne nie moge ich odszukacz.

  2. Wyglądasz kwitnąco. Mam nadzieję, że moja ciąża tak samo pozytywnie wpłynie na mnie jak Twoja (i jedna i druga).

    Pozdrawiam,
    Agnieszka

  3. lavinka pisze:

    Kreatywnego zarządzania czasem, to znaczy głównie jak podrzucić dziecko babci i partnerowi, by samej móc pojechać na cały dzień do miasta, by się szlajać po ulicach, pić kawę i kompletnie nic nie robić produktywnego. ;)

  4. Anonymous pisze:

    Mnie synek motywuje do działania, do walki o lepsze jutro dla niego.. stad i moja decyzja o własnej działalności. Mój szkrab ma 7 miesiecy, na żłobek pewnie też sie zdecyduje ale po roku. Jak ogarnełaś działalnosc i synka? Ile Aleks miał jak poszedł do żłobka?

    • Aleks do żłobka poszedł jak miał 14 miesięcy (akurat tyle miał we Wrześniu), choć uważam, że dla dziecka lepiej jak już chodzi, a Aleks zaczął dopiero jak miał 13 miesięcy, więc wszystko dobrze się złożyło.

      Było ciężko, pracowałam po nocach, mało spałam, ale warto było. Dużo pomógł mi mąż i mama w opiece nad synkiem.

      Powodzenia!

  5. angelica -matka dwoch wspanialych synow pisze:

    Emanujesz pozytywna energja dlatego zawsze z przyjemnoscia wracam do Twoich postow I czytam z usmiechem na buzi.
    Usmialam sie gdyz tak, ja tez poluje na wyprzedaze I zawsze, ale to zawsze bywam najpierw na dzial dzieciecy ( chlopcy oczywiscie) pozniej na damskich:)
    Madziu uwielbiam Twoj makijaz, Twoje wlosy, twoj styl I gust. Powiedz prosze ze nie zawsze tak wygladasz!! Bo sie zalamie:) Ja tez lubie sie wystroic ale w domu czesto chodze w szarych dresach, bez makjiazu, wlosy nie umyte a czasem nawet zeby nie wyszurowane z rana. I wlasnie to jest to. Rano nie mysle o sobie lecz o dzieciach ktore krzycza jakie one sa glodne:):) Hahaha mam dwoch zarciochow I ciagle by jadly. Jak tylko otworza oczy chca jesc:) Oczywiscie wole tak niz mialby nie jesc. Tak samo jak choruje i jestem przeziebiona nie ma co sie nad soba wyzalac musze wstac ogarnac sie i zajmowac sie dziecmi. Nie ma zlituj sie. Any way tak, od urodzenia dzieci nie jestem juz na pierwszym miejscu:):)
    Pozdrawiam goraco z szarego Dublina:)
    PS: jakbys kiedykolwiek byla w Dublinie koniecznie daj znac, musimy sie wybrac na kawe hahahaha

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

 

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.